Volkswagen Phaeton – wielki niedoceniony teraz odmieniony
Filip_Otto, , 23.04.2010Wyposażenie: Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Napęd na cztery koła, Hak holowniczy, Wspomaganie kierownicy,
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Wspomaganie kierownicy, ABS,
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
Phaeton mierzy ponad 5 metrów długości, więc jest wielki. Jest wybitnie dobrym i fascynującym autem, ale nikt go właściwie nie kupuje, bo to Volkswagen. Za sprawą liftingu lepiej nie będzie.
Phaeton ma wszystko – nowoczesne rozwiązania techniczne (np. komputer steruje światłami tak, by nie oślepiały innych kierowców), wielkie i komfortowe wnętrze (w wyposażeniu jest czterostrefowa klimatyzacja i przednie fotele regulowane w 18 kierunkach!), mocne i nowoczesne silniki (turbodiesel 240 KM i benzynowe o mocy 280, 335 i 444 KM) oraz odpowiednią prezencję. Ale to wszystko na nic!
Niestety, Volkswagen oznacza po niemiecku auto dla ludu. Czy ktoś wyda kilkaset tysięcy po to, by czuć się jak część ludu? No nie bardzo. Wątpię, by ostatnia modernizacja cokolwiek zmieniła. Są nowe światła i chłodnica, wspomniane fotele, system rozpoznający znaki drogowe, nawigacja korzystająca z aplikacji Google Maps i nieco bogatsze wyposażenie, ale co z tego, skoro klienci kupujący auta luksusowe są konserwatywni jak mało kto?
Oni chcą mieć gwiazdę, cztery pierścienie lub biało-niebieskie śmigło na masce, a nie litery V i W. No i nie chcą się czuć jak część ludu, jak szara masa. Dlatego Phaetona kupi garstka nonkonformistów. Szkoda.































