Tak się kiedyś biło rekordy prędkości
Filip_Otto, , 21.05.2010Wyposażenie: Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Napęd na cztery koła, Hak holowniczy, Wspomaganie kierownicy,
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Wspomaganie kierownicy, ABS,
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
Teraz wsiada się do czegoś, co wygląda jak pocisk z kołami i pędzi się na złamanie karku. Wcześniej wszystko było nieco spokojniejsze i bardziej wyrafinowane.
Auta służące do bicia rekordów prędkość nie różniły się jakoś nadzwyczajnie od aut, które jeździły po drogach. Owszem, były może trochę bardziej aerodynamiczne, ale reszta nie odbiegała specjalnie od tego, co można było kupić w salonie. Nie było silników odrzutowych czy spadochronów służących do hamowania.
Auto, które na zdjęciu przejeżdża linię mety, to pierwszy model, który przekroczył barierę 150 mil/h (niecałe 250 km/h). Teraz hulajnogi są szybsze, ale 85 lat temu (rekord ustanowiono w 1925 roku) to była niemalże pierwsza prędkość kosmiczna. Co za czasy!































